Dodano: 2010-01-27 22:07 Zmieniono: 2010-01-27 22:19
| Aligator napisał(a): |
| Ekspertem nie jestem |
no, to jedno ustaliliśmy :)
| Aligator napisał(a): |
| natomiast trochę muzyki już w życiu słyszałem - w tym chóry róznej odmiany włącznie z popisami Aleksandrowa (jest czego posłuchać)- koleżanka z akademii muzycznej chętnie zapraszała na próby i oglądanie oper i operetek no i brat w Akademii Chopinowskiej swojego czasu był w chórze to też się go nasłuchałem, więc też trochę się słyszło i niejedną uwagę odnośnie modulacji i tonu u prowadzących próby więc "co nieco" kojarzę - zdecydowanie głosu czystego facet nie posiada. |
"gdzieś podsłuchałem", "słyszałem", "widziałem", "koleżanka z Akademii Muzycznej zaprosiła", "brat w Akademii Chopinowskiej (z całym szacunkiem dla brata)" etc. czy to daje Ci prawo do ferowania wyroków w tak technicznej kwestii, czy dzięki temu czujesz się ekspertem w tej dziedzinie?
Czy ilość słuchanej muzyki daje Ci prawo ferowanie wyroków czy wokalista ma głos czy go nie ma?
Dalej jest to tylko kierowanie się bardzo prostymi kryteriami: lubię - nie lubię, podoba - nie podoba (czego nikt Ci nie broni), nie dodawaj do tego jednak niepotrzebnych ideologii.
Odwrócę nieco sytuację.
Czy przebywanie wśród kolarzy ścigających się w peletonie, daje mi prawo do ich krytykowania (czy mają talent czy go nie mają), krytykowania zawodowców tylko dlatego, że "widziałem" i "słyszałem", że sam jeżdżę na rowerze, ale się nie ścigam?
Taki jest właśnie rock 'n' roll. Myślisz, że ten Twój "chórzysta" byłby doskonałym wokalistą rockowym?
Polska to taki kraj, gdzie mamy 40 mln. znawców, specjalistów, ekspertów od wszystkiego.
| Aligator napisał(a): |
| Poślednich czyli przeciętnych... |
Proponuję abyś nie używał słów których znaczenia jednak nie znasz...
(podpowiem; słownik z synonimami - internet naprawdę może być pożyteczny, nie bójmy się z niego korzystać).
| Aligator napisał(a): |
| Myślę że znajdziesz jeśli zechcesz... wystarczy pokręcić się po klubach ale żeby daleko nie szukać choćby poczciwy Hunter, |
No Kolego, jeżeli przyrównujesz "Huntera" (zespołu z pogranicza trash i heavy) do "Comy", to tylko mogę pozazdrościć znajomości tematu (nie dziwiąc się jednocześnie porównywania do "Ich Troje")...
naprawdę zaczynasz błądzić coraz bardziej, jednocześnie coraz bardziej się pogrążając...
| Aligator napisał(a): |
| Poszukaj po klubach, znajdziesz na pęczki, tyle że nie nagłośnione (może za wyjątkiem Huntera który się wybił). |
dosyć się na nasłuchałem, i nachodziłem, natomiast Ty chyba jeszcze cały czas za mało...
| Aligator napisał(a): |
| A ja myślę że są bardziej banalni niż ci się wydaje, powtarzają temat maglowany przez większość kapel sympatyzujących z ruchem anarchistycznym.
Oryginalna była ta tematyka 20 lat temu - gdy na scenę wprowadzał ją Sweet Noise i naśladujące go kapele hadrcorowe. |
Ja myślę, ty myślisz, ja myślę...
Moglibyśmy tak całymi godzinami, tylko w dalszym ciągu rzeczowo tego nie uargumentowałeś...
| Aligator napisał(a): |
| A i na marginesie... nie chodzi o to że ich nie rozumiem, ja po prostu falę fascynacji podobnymi zespołami przeszedłem w LO gdy anarchizm wydawał się być cool a cały świat włacznie z Bogiem był na mnie obrażony. |
kontynuując:
Skoro zatem teksty nawiązujące (rzekomo) do anarchii, Boga (już samo to, że niejednokrotnie jednoznacznie nie możemy stwierdzić czego dotyczą świadczy o ich niebanalności) są dla Ciebie BANALNE, to jakie teksty NIE SĄ?
Ja już nawet nie pamiętam czego słuchałem dobrych kilkanaście lat temu. Owszem muzyka zawsze mnie fascynowała, natomiast nigdy nie doszukiwałem się w niej głębszych czy płytszych treści, (i nikt nie był na mnie obrażony
.
Ja samemu kieruję się prostymi kryteriami przy wyborze muzyki: lubię - nie lubię, podoba - nie podoba, tylko nie dorabiam do tego zbędnych ideologii tak jak Ty
| Aligator napisał(a): |
| Może faktycznie gdyż chciał nie chciał w porównaniu z występem Ich Troje na wiejskiej Eurowizji, Coma wypada blado. |
No, skoro podobało Ci się "Ich Troje" na Eurowizji to znowu mogę tylko pozazdrościć poczucia estetyki...
(na marginesie, byłeś w ogóle kiedykolwiek na koncercie "Comy"?)
| Aligator napisał(a): |
| Co więcej fakt że Wiśniewskiego wypromowali do tego stopnia również nie przemawia na korzyść kapeli z Łodzi, bo oznacza to jedynie że dobry marketing załatwi wszystko - a agresywnego marketingu Comie jak wspomniałem nie brakowało - między innymi rola "przedskoczka" na wspomnianych przez ciebie imprezach masowych czy to co mówiłem o radiach w których byli lansowani nie mniej niż pustaki w stylu Katie Perry (bo jak inaczej określić sytuację gdy jeden kawałek Comy powtarzali w radiu średnio raz na godzinę, jeden i ten sam w kółko). |
Dobry marketing to miał "Behemoth" (co jednak znawcom tematu, nie przeszkadza go chwalić)...
Wiesz, przed czołowymi rockowymi kapelami świata, i na czołowych polskich festiwalach rockowych nie puszczą "Ich Troje" (chociaż, skoro podobała Ci się Eurowizja, masz prawo czuć niesmak...
Ponadto skoro potrafisz stwierdzić, że puszczali jakiś kawałek "średnio raz na godzinę",to znaczy że jednak Ci się podobał (a "Ich Troje chyba jednak nie słuchasz), i nie wyłączyłeś radia.
Jak mi się coś nie podoba, to po prostu zmieniam stację.
| Aligator napisał(a): |
| Tabela w której masz zapisane jak mocno dokręcić śruby żeby nie odkręciły się w trakcie używania, a jednocześnie żeby ich nie pościnać - ot tak w ramach off topu.
|
to mogłeś sobie już darować...(to że nie odpowiedziałem, nie znaczy że nie wiem o co chodzi)
Proszę, odnieś się tylko do postawionych przeze mnie pytań (najlepiej RZECZOWO argumentując, bez zbędnego srania w banię).
Nie chcę Ci niczego udowadniać, nie zgadzam się tylko że "Coma" = "Ich Troje" (czego Ty bronisz). To wszystko.
Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego ...
Dodano: 2010-01-29 01:53
| Cytat: |
| "gdzieś podsłuchałem", "słyszałem", "widziałem", "koleżanka z Akademii Muzycznej zaprosiła", "brat w Akademii Chopinowskiej (z całym szacunkiem dla brata)" etc. czy to daje Ci prawo do ferowania wyroków w tak technicznej kwestii, czy dzięki temu czujesz się ekspertem w tej dziedzinie? |
Rozumiem więc że o byciu ekspertem decyduje ukończenie kursu? A może to czy jest się naglośnonym panem z radia który ma monopol na rację i jak postać Gombrowicza powtarza ludziom że konkretny "Zespół wybitny jest"?
Co sę tyczy "gdzieś podsłuchałem", "słyszałem", "widziałem", "koleżanka z Akademii Muzycznej zaprosiła" - pijesz tym do mnie?
Spędziłem w ten sposób trochę czasu, poznałem sporo rzeczy, obcowałem z muzyką, więc jak najbardziej mam prawo do stawiania ocen choć jak każda - włącznie z wszelkiej maści krytykami będzie ona subiektywna - dla sprostowania nawet opinie ekspertów pozostają subiektywne.
Wybacz ale większa część tekstów Roguckiego - czy kogoś kto w jego miejsce może je pisać - nie różni się niemal niczym od przemyśleń biednych poszkodowanych EMO dzieci (coś w rodzaju nikt mnie nie rozumie, może strzelę sobie w łeb a druga część trąci poglądami anarchistów - czytaj poglądami których niezależnie od ich wyniosłej formy lirycznej - nie trawię z powodu ich banału. Głos jak wspomniałem wcześniej również "pierwyj sort" nie będzie - brakuje mu czystości.
| Cytat: |
| Czy ilość słuchanej muzyki daje Ci prawo ferowanie wyroków czy wokalista ma głos czy go nie ma? |
Owszem, w takiej sytuacji przysługuje mmi takie prawo, jak literatowi przysługuje prawo do oceny stylu i treści twórczości poszczególnych autorów i wydawaniu w tej kwestii wyroków, jak miłośnikowi sztuki prawo do oceny eksponatów wystawianych w galeriach i ich rzeczywistego wartościowania - nie mylić z wartościowaniem do któego dochodzi na aukcjach bo to zupełnie inna sprawa. Z resztą, jak wyżej wspomniałem, krytycy też wypowiadają się subiektywnie.
Pewnej grupie osób głos Roguckiego może się podobać, taka natura sztuki, nie zmieni to jednak faktu że jego głos nie jest czysty, brakuje mu melodyjności.
| Cytat: |
| Proponuję abyś nie używał słów których znaczenia jednak nie znasz...
(podpowiem; słownik z synonimami - internet naprawdę może być pożyteczny, nie bójmy się z niego korzystać). |
Posledni - drugorzędny, drugiej klasy, nie wybitny - czyt. przeciętny, jak wiele innych nie wybijający się z tłumu... wbrew pozorom nie musi wcale oznaczać "denny" czy wulgarnie mówiąc "kiepski".
To tak kiedy mowa o synonimach - tym razem nie błysnąłeś.
| Cytat: |
dosyć się na nasłuchałem, i nachodziłem, natomiast Ty chyba jeszcze cały czas za mało...
|
To jedno z dwóch... albo ty masz nieszczęście i omijasz takie kapele, albo ja mam pecha i zdecydowanie rzadziej powinienem pojawiać się na występach "autorskich".
| Cytat: |
| Moglibyśmy tak całymi godzinami, tylko w dalszym ciągu rzeczowo tego nie uargumentowałeś...
|
Ależ argument na rzecz banalności tekstów Comy masz podany, jak wspomniałem, tą tematyką zajmowało się sporo kapel przed nimi - odnosząc większy lub mniejszy posłuch - choćby wspomniany przeze mnie "SN", w związku z czym nie uważam Comy za zespół wiele wnoszący swoją liryką, zapełnił tylko puste miejsce po Sweet Noise zgodnie z zasadą wymiany pokoleń. Nic nowego nie wprowadził,te same poglądy i rzekomo "trudna muzyka".
| Cytat: |
| Skoro zatem teksty nawiązujące (rzekomo) do anarchii, Boga (już samo to, że niejednokrotnie jednoznacznie nie możemy stwierdzić czego dotyczą świadczy o ich niebanalności) są dla Ciebie BANALNE, to jakie teksty NIE SĄ?
|
Nie rzekomo lecz faktycznie - gdyż choćby konfrontacja z Bogiem, jest mocno zakorzeniona w poglądach anarchistycznych.
Za NIEBANALNE uważam teksty NIE powiązane z współczesnym trendem artystycznym, więc Coma maglująca dość popularny ostatnio temat bycia innym, biednym, zgnębionym, niezrozumianym przez świat pariasem - "niedtykalnym" tak gdybyś znów miał się czepiać - jest czymś w rodzaju BLOG26 tylko z innego gatunku. Takim samym banałem jest jęczenie Wiśniewskiego, świecenie cyckami Dody, klepane na jedno kopyto kawałki murzyńskiego i polskiego Rapu czy wszechobecny w BM trend do trzymania tematyki w obrębie Cycków Flaków i "Szmatana"
| Cytat: |
Ja już nawet nie pamiętam czego słuchałem dobrych kilkanaście lat temu. Owszem muzyka zawsze mnie fascynowała, natomiast nigdy nie doszukiwałem się w niej głębszych czy płytszych treści, (i nikt nie był na mnie obrażony .
Ja samemu kieruję się prostymi kryteriami przy wyborze muzyki: lubię - nie lubię, podoba - nie podoba, tylko nie dorabiam do tego zbędnych ideologii tak jak Ty
|
Czy mam przez to rozumieć że zwrócenie uwagi na przesłanie jakie zawiera w swojej muzyce słuchany wykonawca jest dziwne?
Osobiście nie wyobrażam sobie słuchania muzyki kapel które w ten czy inny sposób kłóciłyby się z moimi wartościami.
Tak samo nie wyobrażam sobie rozbijania piosenki na melodię, lirykę i wokal.
Kiepski wokal zniszczy nawet dobrą muzykę - czego przykładem choćby Block Party - troche inny gatunek muzyki ale przykład idealny.
Nazywaj to jak chcesz zdziwaczeniem, melomanią czy czymkolwiek, jak dla mnie ma to sens.
| Cytat: |
|
No, skoro podobało Ci się "Ich Troje" na Eurowizji to znowu mogę tylko pozazdrościć poczucia estetyki... |
czy ja gdzieś powiedziałem że mi się podobał występ "IT"? Nie, więc czemu mi to dopisałeś? Nie wiem też skąd wziąłeś stwierdzenie że lubię Eurowizję, gdyż i czegoś takiego nie napisałem nigdzie - między nami uważam Euro za nędzną namiastkę "MTV Music" wypromowane przez Europę aby pokazać że "u nas" też mamy "wielkie imprezy muzyczne".
Ale wracając do tematu, mój stosunek - raczej niechętny ale nie o tym wszak dyskusja się toczy - do "IT" w kwestii ich występu na Eurowizji nie ma żadnego znaczenia, faktem jest że wyskoczyli poza granicę - wypromowali się na tyle by wystartować - co śmieszniejsze wystartowali z Niemiec nie z Polski... Coma nazbierała sobie fanów w kraju i najprawdopodobniej tak to się skończy.
Wiesz, przed czołowymi rockowymi kapelami świata, i na czołowych polskich festiwalach rockowych nie puszczą "Ich Troje" (chociaż, skoro podobała Ci się Eurowizja, masz prawo czuć niesmak...
Rozumiem że w takich sytuacjach puszczą Comę jako głównego wykonawcę - tyczy się to bardziej miedzynarodowych gwiazd rocka, bo to że na polskie festiwale Comę zaproszą to jestem pewien... w końcu puszczają kapelę w radio - nawet na biletach umieszczą ich logo obok paru innych...
Ponadto skoro potrafisz stwierdzić, że puszczali jakiś kawałek "średnio raz na godzinę",to znaczy że jednak Ci się podobał (a "Ich Troje chyba jednak nie słuchasz), i nie wyłączyłeś radia.
Jak mi się coś nie podoba, to po prostu zmieniam stację.
Nie, to nie to. Po prostu w pracy mamy maniaka który non stop antyradio puszcza i z nudów sprawdzamy takie rzeczy jak rodzaje reklam, czy to ile razy dziennie poleci kawałek. Z resztą nie COmę jedną puszczali tak często... przed premierą Transformersów 2 non stop leciał Linkin Park - jak to mówią reklama dźwignią rynku.
Dodano: 2010-01-29 02:40
<foch>
Life is complex: it has both real and imaginary components
Dodano: 2010-01-29 11:17 Zmieniono: 2010-01-29 12:00
| Aligator napisał(a): |
| Rozumiem więc że o byciu ekspertem decyduje ukończenie kursu? A może to czy jest się naglośnonym panem z radia który ma monopol na rację i jak postać Gombrowicza powtarza ludziom że konkretny "Zespół wybitny jest"? |
Kurs to sobie można zrobić na wózek widłowy.
Na pewno podbudowa teoretyczna (a i praktyczna pewnie też), przy wydawaniu oceny dot. emisji głosu jest niezbędna. :)
Jak już wspomniałem ferujesz wyroki w technicznych kwestiach. To czy ktoś ma głos do śpiewania czy go nie ma zostaw jednak ekspertom z tej dziedziny. Zapewne wg tychże, głos Briana Johnsona, Lemmy’ego Kilmistera czy Jamesa Hetfielda też byłby niedoskonały, nie mówiąc już o całej masie growlujących wokalistów.
Rock ‘n’ roll, to nie muzyka dla chłopców z chóru.
| Aligator napisał(a): |
| Co sę tyczy "gdzieś podsłuchałem", "słyszałem", "widziałem", "koleżanka z Akademii Muzycznej zaprosiła" - pijesz tym do mnie? |
Tak.
Widocznie przykład (ten z kolarstwem (myślę, że wspólnym dla nas i zrozumiałym)), który przytoczyłem nie był dość dobry. Czy jeżeli będę miał kontakt ze środowiskiem artystów muzyków, samemu nim nie będąc, będę mógł oceniać ich pod kątem technicznym? Chyba jednak nie. Ocena może być tylko pod kątem ich dokonań artystycznych, tego co tworzą (a z odbiorem twórczości, jak już wiemy jest rożnie).
I podobnie, czy jeżeli mój ojciec będzie lekarzem, a ja będę mechanikiem samochodowym oznacza, że będę umiał zdiagnozować chorobę? Przykłady można mnożyć.
| Aligator napisał(a): |
| Spędziłem w ten sposób trochę czasu, |
Ile? Miesiąc, rok, 10 lat, 20 lat? Jak już wspomniałem, tak może być w każdej dziedzinie życia. Później mamy w kraju 40 mln. ekspertów piłkarskich, trenerów skoków narciarskich i krytyków muzycznych.
| Aligator napisał(a): |
| poznałem sporo rzeczy, obcowałem z muzyką, więc jak najbardziej mam prawo do stawiania ocen |
I wzajemnie. Moje całe życie to "obcowanie" z muzyką. Z różnych gatunków. Od pierwszych zakupionych kaset zespołów rockowych i metalowych w latach 80-tych, przez kształtującą się scenę rap w Polsce w latach 90-tych, aż po fascynację muzyką elektroniczną. I oczywiście, zarówno Tobie, jak i mnie daje to prawo do stawiania ocen. Ocen, ale pod kątem doznań artystycznych (a te, jak widzimy mogą być różne).
Idąc dalej tym tropem mógłbym porównać "Deep Purple" do zespołów disco polo, bo i tam, i tu są klawisze
| Aligator napisał(a): |
| choć jak każda - włącznie z wszelkiej maści krytykami będzie ona subiektywna - dla sprostowania nawet opinie ekspertów pozostają subiektywne. |
Nic odkrywczego.
Każda opinia jest subiektywna. Moja również, dlatego właśnie dyskutujemy.
| Aligator napisał(a): |
| Wybacz ale większa część tekstów Roguckiego - czy kogoś kto w jego miejsce może je pisać - nie różni się niemal niczym od przemyśleń biednych poszkodowanych EMO dzieci (coś w rodzaju nikt mnie nie rozumie, może strzelę sobie w łeb a druga część trąci poglądami anarchistów - czytaj poglądami których niezależnie od ich wyniosłej formy lirycznej - nie trawię z powodu ich banału. Głos jak wspomniałem wcześniej również "pierwyj sort" nie będzie - brakuje mu czystości. |
To, że Ty widzisz nie znaczy, że o tym WŁAŚNIE traktują. Ja znowu, nie widzę tego o czym Ty piszesz (być może się mylę, ale od tego właśnie jest dyskusja).
Słyszę natomiast przyzwoite rockowe granie, które mnie nie męczy. I tak moglibyśmy do upadłego.
Kończąc temat głosu Roguckiego. Nie mówię, że on jest dobry czy zły technicznie - ma taką barwę, czystość itp. (bo się po prostu na tym nie znam).
| Aligator napisał(a): |
| Owszem, w takiej sytuacji przysługuje mmi takie prawo, jak literatowi przysługuje prawo do oceny stylu i treści twórczości poszczególnych autorów i wydawaniu w tej kwestii wyroków, jak miłośnikowi sztuki prawo do oceny eksponatów wystawianych w galeriach i ich rzeczywistego wartościowania - nie mylić z wartościowaniem do któego dochodzi na aukcjach bo to zupełnie inna sprawa. Z resztą, jak wyżej wspomniałem, krytycy też wypowiadają się subiektywnie.
Pewnej grupie osób głos Roguckiego może się podobać, taka natura sztuki, nie zmieni to jednak faktu że jego głos nie jest czysty, brakuje mu melodyjności. |
Wszystko jest subiektywne, wszystko jest tylko tym co sami czujemy.
Literatowi (pisarzowi (?) – widzisz, również nie błysnąłeś), być może chodziło o "czytelnikowi"…
I tu się z Tobą zgodzę. Jako CZYTELNIK (również miłośnik literatury), mogę ocenić książkę pod kątem doznań jaki ów utwór we mnie wywoła, natomiast krytykować warsztatu pisarza bym już nie mógł, dlatego ze sam nie piszę (a gdybym już coś spłodził, byłoby to najgorszym grafomaństwem). Tak jak i całą sztukę ogólnie (malarstwo, rzeźbę, muzykę). Nie będąc malarzem, nie stosownym byłoby krytykować technik malarskich Rubensa bądź Van Gogha, czy pierwszy malował dobrze, a drugi źle, a nie będąc gitarzystą niestosownym byłoby krytykowanie techniki gry np. Blackmore’a. Po prostu, jeżeli nie ma się stosownej wiedzy i umiejętności, nie na miejscu jest krytykowanie, a jeżeli już, to -moim zdaniem- tylko pod kątem wrażeń artystycznych.
| Aligator napisał(a): |
| To jedno z dwóch... albo ty masz nieszczęście i omijasz takie kapele, albo ja mam pecha i zdecydowanie rzadziej powinienem pojawiać się na występach "autorskich". |
Mojego szczęścia w to nie mieszajmy. Owszem, bywa ono zmienne
O pechu też chyba nie możemy mówić, gdyż jest to "coś" nieprzewidywalnego. Natomiast Ty, idąc do klubu na koncert wiesz chyba na co idziesz.
| Aligator napisał(a): |
| Ależ argument na rzecz banalności tekstów Comy masz podany, jak wspomniałem, tą tematyką zajmowało się sporo kapel przed nimi - odnosząc większy lub mniejszy posłuch - choćby wspomniany przeze mnie "SN", w związku z czym nie uważam Comy za zespół wiele wnoszący swoją liryką, zapełnił tylko puste miejsce po Sweet Noise zgodnie z zasadą wymiany pokoleń. Nic nowego nie wprowadził,te same poglądy i rzekomo "trudna muzyka". |
| Aligator napisał(a): |
| Nie rzekomo lecz faktycznie - gdyż choćby konfrontacja z Bogiem, jest mocno zakorzeniona w poglądach anarchistycznych.
Za NIEBANALNE uważam teksty NIE powiązane z współczesnym trendem artystycznym, więc Coma maglująca dość popularny ostatnio temat bycia innym, biednym, zgnębionym, niezrozumianym przez świat pariasem - "niedtykalnym" tak gdybyś znów miał się czepiać - jest czymś w rodzaju BLOG26 tylko z innego gatunku. Takim samym banałem jest jęczenie Wiśniewskiego, świecenie cyckami Dody, klepane na jedno kopyto kawałki murzyńskiego i polskiego Rapu czy wszechobecny w BM trend do trzymania tematyki w obrębie Cycków Flaków i "Szmatana" ![]() |
"Rzekome" dla mnie, gdyż tylko Ty je widzisz.
A jeżeli faktycznie takie jest przesłanie, no to w takim razie, sporo kapel po nich dalej będzie to wałkować.
Jaki temat będzie zatem niebanalny? Miłość, polityka, seks, narkotyki, religia, Bóg, Szatan, Człowiek itd…? Przecież to wszystko też już było. Wszystko już zostało w tekstach poruszone, a jednak jak wspomniałem cały czas artyści tworzą, poruszając te same tematy.
I tak jak wszędzie. Black Metal też jest banalny (i tu z całym szacunkiem dla osób go słuchających), też praktycznie traktuje o jednym i tym samym, co jednak pozwala mu cały czas cieszyć się uznaniem miłośników tegoż gatunku, stale znajdujących w nim coś nowego, a nowo powstającym kapelom znajdować sobie w nim miejsce.
| Aligator napisał(a): |
| Czy mam przez to rozumieć że zwrócenie uwagi na przesłanie jakie zawiera w swojej muzyce słuchany wykonawca jest dziwne?
Osobiście nie wyobrażam sobie słuchania muzyki kapel które w ten czy inny sposób kłóciłyby się z moimi wartościami. |
Zwrócenie uwagi na tekst to jedno, natomiast dorobienie do niego ideologii, i kierowanie się nią to drugie.
Sam wspomniałeś w innym poście, cyt.: "A i na marginesie... nie chodzi o to że ich nie rozumiem, ja po prostu falę fascynacji podobnymi zespołami przeszedłem w LO gdy anarchizm wydawał się być cool a cały świat włacznie z Bogiem był na mnie obrażony"…
Natomiast, dla mnie tekst może być nawet niezgodny z tym w co wierzę, muzyka nie będzie miała jednak na mnie ideologicznego wpływu. Może być być jednak dobra, dobrze zrobiona, posłucham, zapoznam się z nią, "przeżuję" …i najwyżej wypluję.
Mogę posłuchać utworu traktującego o Bogu, postrzeganego np. w sposób negatywny, a następnie iść do Kościoła się pomodlić. To że ktoś coś mówi, nie znaczy że tak jest, i ja muszę w to wierzyć. Artyści to też tylko ludzie, też widzą i czują.
Idąc dalej, w związku z tym co powiedziałeś, 3/4 kapel metalowych musiałbym nie słuchać, gdyż w mniejszym lub większym stopniu traktują o tym w co NIE wierzę, i czego NIE robię.
| Aligator napisał(a): |
| Tak samo nie wyobrażam sobie rozbijania piosenki na melodię, lirykę i wokal.
Kiepski wokal zniszczy nawet dobrą muzykę - czego przykładem choćby Block Party |
A ja podam inny przykład. Wspomniani Brian Johnson z AC/DC i Lenny z Motorhead. Ich wokalu (żeby nie powiedzieć „skrzeku”
wielkim miłośnikiem nie jestem, natomiast zestawione z resztą, dają iście piorunującą mieszankę, normalnie siwy dym nad lasem (i wówczas i odbiór takiego głosu jest inny) :)
| Aligator napisał(a): |
| Nazywaj to jak chcesz zdziwaczeniem, melomanią czy czymkolwiek, jak dla mnie ma to sens. |
Nie mam powodu tego krytykować, i nazywać jak chcę
| Aligator napisał(a): |
| czy ja gdzieś powiedziałem że mi się podobał występ "IT"? Nie, więc czemu mi to dopisałeś? Nie wiem też skąd wziąłeś stwierdzenie że lubię Eurowizję, gdyż i czegoś takiego nie napisałem nigdzie |
cyt. "w porównaniu z występem Ich Troje na wiejskiej Eurowizji, Coma wypada blado."
Skoro nie podoba Ci się twórczość „Comy”, wniosek nasuwa się sam…
(nie odpowiedziałeś – byłeś kiedyś na koncercie "Comy"?)
| Aligator napisał(a): |
| - między nami uważam Euro za nędzną namiastkę "MTV Music" wypromowane przez Europę aby pokazać że "u nas" też mamy "wielkie imprezy muzyczne". |
Widzisz, znowu dorabiasz ideologię. Ja mam w dupie Eurowizję. Jest to jest, nie ma to nie ma. Podobnie można by powiedzieć, że festiwal black metalowy jest "świętem satanistów"…
| Aligator napisał(a): |
| Coma nazbierała sobie fanów w kraju i najprawdopodobniej tak to się skończy. |
No, bo to Polski zespół...
| Aligator napisał(a): |
| Rozumiem że w takich sytuacjach puszczą Comę jako głównego wykonawcę - tyczy się to bardziej miedzynarodowych gwiazd rocka, bo to że na polskie festiwale Comę zaproszą to jestem pewien... |
Zaproszą, bo cieszy się uznaniem swoich fanów, i przyciągnie ich na koncert. A co, za tym idzie opłaca się marketingowo (nie ma nawet czego ukrywać).
| Aligator napisał(a): |
| w końcu puszczają kapelę w radio |
...w internecie, w telewizji. Znowu "teorie spiskowe"...
| Aligator napisał(a): |
| - nawet na biletach umieszczą ich logo obok paru innych... |
na bilecie na koncert "Comy", będzie logo… "Comy"! I podobnie będzie wówczas, gdy będzie supportem przed zagraniczną kapelą, czy będzie tylko "jednym z wielu" zespołów na jakimś festiwalu.
Tak!. Niesamowite i jakże odkrywcze
| Aligator napisał(a): |
| Nie, to nie to. Po prostu w pracy mamy maniaka który non stop antyradio puszcza i z nudów sprawdzamy takie rzeczy jak rodzaje reklam, czy to ile razy dziennie poleci kawałek. Z resztą nie COmę jedną puszczali tak często... przed premierą Transformersów 2 non stop leciał Linkin Park - jak to mówią reklama dźwignią rynku. |
Słucham pewnej stacji radiowej (tej "rockowej"), i tam "Coma" leciała i ciągle leci rzadko.
Widzisz, punkt widzenia zależy od punktu… słyszenia. :)
Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego ...
Dodano: 2010-02-06 21:01
| Cytat: |
| Rock ‘n’ roll, to nie muzyka dla chłopców z chóru. |
No comment... powtarzasz po jakimś "temetycznym" pismaku czy po zbuntowanych nastolatkach?
A takie osoby jak Evlis, Roger Taylor, Farrokh Bulsara - Freddie Mercury zwanym - Tarja (świetny wyćwiczony sopran)?
Gdyby chciało mi się grzebać w necie - według oczywiście twojego zalecenia - znalazłbym sporo więcej - chórzystów i śpiewaków operowych
Modulacja głosu tak by pasował do stylu muzyki to jedno, a czystość głosu to co innego... i nie nadrobisz braku lotnego głosu próbą jego modulacji.
Możesz skrzeczeć jak Johnson żeby to zakamuflować, ale to nie zmieni faktu że śpiewak z ciebie nie będzie
| Cytat: |
| Na pewno podbudowa teoretyczna (a i praktyczna pewnie też), przy wydawaniu oceny dot. emisji głosu jest niezbędna.
Jak już wspomniałem ferujesz wyroki w technicznych kwestiach. To czy ktoś ma głos do śpiewania czy go nie ma zostaw jednak ekspertom z tej dziedziny. |
Nie jest potrzebna żadna większa wiedza teoretyczna i praktyczna by rozpoznać że głos Roguckiego brzmi jak syrena pożarowa a łamie się jak u człowieka po tygodniowej kuracji alkoholowej - a słuchanie łamiącego się "ryczącego" (nie mylić z growlem) wokalu to sorry średnia przyjemność.
| Cytat: |
| Zapewne wg tychże, głos Briana Johnsona, Lemmy’ego Kilmistera czy Jamesa Hetfielda też byłby niedoskonały, nie mówiąc już o całej masie growlujących wokalistów. |
No nie przesadzaj z porównaniem głosu Hetfielda i Roguckiego bo to jednak zupełnie inna jakość - Hetfield ma głos czysty i jedynie go moduluje - z resztą ćwiczył to sporo - czego przykład masz choćby na "Until it sleeps" gdy przechodzi z czystego wokalu na modulację "agresywną", natomiast Rogucki nie dość że ma zupełnie inny pozbawiony czystości głos, to jeszcze moduluje go z gracją człowieka po przepiciu...
Widzisz różnicę? Ja ogromną.
Co do Johnsona i Kilmistera... do czystego głosu jednak trochę im brakuje aczkolwiek na to się uwagi nie zwraca bo Johnson mało kiedy nie "gremlini" (co nie zmienia faktu że kilka kawałków miał nawet przyjemnych), a Kilmister bardziej ryczy niż śpiewa.
Growlu myślę ze nie ma co komentować...
| Cytat: |
| Czy jeżeli będę miał kontakt ze środowiskiem artystów muzyków, samemu nim nie będąc, będę mógł oceniać ich pod kątem technicznym? Chyba jednak nie. |
Jak najbardziej będziesz mógł. Dlaczego?
Ponieważ jeżeli będziesz miał staly kontakt ze środowiskiem to będziesz również miał duży punkt odniesienia, będziesz doskonale wiedział jak kto moduluje głos, jak komu ta modulacja wychodzi, będziesz wiedział kto ma czysty głos a kto nie - dlaczego? Ponieważ będziesz siedział w tym głęboko, ponieważ będziesz miał setki godzin przesłuchane z różnymi wokalami w roli głównej, godziny spędzone w studiach czy na koncertach. To ci da wiedzę, doświadczenie i orientację. Powiem ci nawet więcej, ciężko jest będąc twórcą w pełni ocenić to co się robi - mówię z doświadczenia - zauważ z resztą że "scouci" pracujący dla koncernów muzycznych raczej do artystów nie należą, a mimo to mają na tyle doświadczenia i wiedzy by wyszukać coś co uchwyci ludzi - a zgodnie z twoim twierdzeniem nie powinni mieć prawa do scoutingu gdyż nie są artystami lecz plebsem (w końcu tylko artysta może oceniać innego pod kątem technicznym).
Literatowi (pisarzowi (?) – widzisz, również nie błysnąłeś)
I tak i nie... gdyż literat jest tak samo twórcą (jeśli odnosi się to do lit. pięknej) jak i krytykiem, w wypadku gdy ocenia on twórczość naturalnie nie powiązaną z jego dziedziną.
W związku z powyższym Literat może być w zależności od sytuacji twórcą lub czytelnikiem.
Ale myślę że nie ma się o co sprzeczać.
| Cytat: |
| Natomiast Ty, idąc do klubu na koncert wiesz chyba na co idziesz. |
Czasem chodzi się gdzieś ponieważ jest się zaproszonym, i stety-niestety w niektórych miejscach upatrzonych przez znajomych preferuje się ten czy inny rodzaj muzyki - na topie jest teraz mieć występ na żywo to się ściąga pierwszą z brzegu znalezioną kapelę.
| Cytat: |
| Jaki temat będzie zatem niebanalny? Miłość, polityka, seks, narkotyki, religia, Bóg, Szatan, Człowiek itd…? Przecież to wszystko też już było. Wszystko już zostało w tekstach poruszone, a jednak jak wspomniałem cały czas artyści tworzą, poruszając te same tematy. |
Istoty, cele, osoby, uczucia, wszystko to będzie się powtarzać to oczywiste, jednak sposób lub głębia z jaką się dany temat porusza już niekoniecznie. Twórca sobą, swoją filozofią dotyczącą danego zagadnienia, jej głębią, swoimi przemyśleniami, wszystkim tym potrafi wnieść powiew świeżości do skorupy.
Zauważ choćby że Głupi Pratchett w kwestii literatury fantasy potrafił wprowadzić powiew świeżości i oryginalności przez sposób w jaki prowadził czytelnika przez w sumie prosty i oklepany świat dysku, Tak samo w wypadku liryki muzycznej, gdy potrafisz wnieść coś nowego w sposobie przekazu, gdy potrafisz skierować odbiorcę głębiej pod warstwę twardej skorupy o którą zazwyczaj rozbijają się myśli odbiorcy, będziesz mógł wnieść coś nietuzinkowego, nowego, i niepowtarzalnego.
Zauważ przykładowo wspomnianego wcześniej Kaczmarskiego, jeden z wielu - nie ma co się oszukiwać - twórców piszących na tematy polityczne czasu dojrzałej komuny, ale jego twórczość niosła przekaz który trafiał głębiej niż w podstawę "żelaznej Kurtyny" i nawet dziś spoglądając na jego kawałki możemy domniemywac że widział 20 lat naprzód, że już w '78 widział nowe mury indywidualizmu, że widział nowe podziały które urodzą się po upadku starych...
I to właśnie jest przykład liryki niebanalnej, czegoś co ma głębię.
| Cytat: |
| Idąc dalej, w związku z tym co powiedziałeś, 3/4 kapel metalowych musiałbym nie słuchać, gdyż w mniejszym lub większym stopniu traktują o tym w co NIE wierzę, i czego NIE robię. |
W sumie to tylko i wyłącznie twoja sprawa, ja - ale to już opinia subiektywna - nie identyfikowałbym się z kapelami któe prezentują przeciwny do mojego światopogląd, a ostateczności zostaje mi nadal 1/4 zespołów
| Cytat: |
| A ja podam inny przykład. Wspomniani Brian Johnson z AC/DC i Lenny z Motorhead. Ich wokalu (żeby nie powiedzieć „skrzeku” wielkim miłośnikiem nie jestem, natomiast zestawione z resztą, dają iście piorunującą mieszankę, normalnie siwy dym nad lasem (i wówczas i odbiór takiego głosu jest inny) |
Tyle że jak wspomniałem ci artyści nie śpiewają
Johnsona lubię kilka kawałków, o tym również wspomniałem, ale na dłuższą metę go nie strawię, a Lennego... no comment.
| Cytat: |
| cyt. "w porównaniu z występem Ich Troje na wiejskiej Eurowizji, Coma wypada blado."
Skoro nie podoba Ci się twórczość „Comy”, wniosek nasuwa się sam… (nie odpowiedziałeś – byłeś kiedyś na koncercie "Comy"?) |
Tyle tylko że ja napisałem to w celu przedstawienia różnic pomiędzy własnym występem na skalę "Jewro" i osiągnięciem Comy, o której poza Polską mało kto najprawdopodobniej usłyszy - przy czym broń boże nie uważam IT za jakąś kapelę wartą zachodu, raczej błysnęli tam jak większość "gwiazdek: chodzi mi jedynie o fakt że dali radę się wypromować na tyle by ze szwablandii wystartować.(może jakieś słowo w wypowiedzi inaczej zinterpretowałeś).
Co się tyczy koncertu Comy, nie nie byłem ponieważ nie czuję potrzeby się na niego wybrać.
| Cytat: |
| No, bo to Polski zespół... |
Gdyby rozpatrywać sprawę w ten sposób to niemal żaden zespół niebyłby znany poza granicami jego kraju :)
Z drugiej jednak strony faktem jest że np. niemieccy anarchole Comę sobie darują bo mają własne Comopodobne kapele itd...
Tym bardziej uważam że należy jednak docenić siłę marketingową IT, gdyż chciał nie chciał potrafili przeskoczyć lokalny niemiecki shit i zająć slota na tę "Jewrowizję".
| Cytat: |
| Zaproszą, bo cieszy się uznaniem swoich fanów, i przyciągnie ich na koncert. A co, za tym idzie opłaca się marketingowo (nie ma nawet czego ukrywać). |
Z drugiej strony zorganizowanie na pełną skalę koncertu poza granicami Polski marketingowo się nie opłaci i temat zdaje się zamknięty.
| Cytat: |
| ...w internecie, w telewizji. Znowu "teorie spiskowe"... |
To nie teoria spiskowa, to rzeczywistość
Media, eksperci, klasyfikacja sprzedaży to wszystko są narzędzia marketingowe, wiedzą o tym i koncerny i ekolodzy i nawet politycy.
I tak wytłumacz mi czy teorią spiskową jest fakt iż swojego czasu (nie wiem jak jest obecnie) na liście najlepiej sprzedających się albumów (w sieci sklepów tego koncernu) umieszczano płyty których premiery jeszcze nie było? (jestem tego pewien ponieważ pracowałem w owym czasie w jednym z salonów i miałem wgląd w tą sprawę).
Albo inny przykład z tej samej sieci... sprzedawano powierzchnię regałów oznaczonych mianem "koncern poleca" - to jakie tytuły się tam znajdą zależało od wydawcy który wykupił półki, więc koncern mógł polecać tak Behemotha, Bocellego czy jak zechce "Fasolki".
Myslisz że w komercyjnych radiach jest inaczej? Wydawcy płacą kasę za puszczanie konkretnych kawałków z konkretną częstotliwościąw radio i przykro mi jeśli cię obudzę ale nie ma to nic wspólnego z "teoriami" to rzeczywistość.
| Cytat: |
| na bilecie na koncert "Comy", będzie logo… "Comy"! I podobnie będzie wówczas, gdy będzie supportem przed zagraniczną kapelą, czy będzie tylko "jednym z wielu" zespołów na jakimś festiwalu.
Tak!. Niesamowite i jakże odkrywcze |
Czyżbyś nie dostrzegł sarkazmu?
| Cytat: |
| Słucham pewnej stacji radiowej (tej "rockowej"), i tam "Coma" leciała i ciągle leci rzadko.
Widzisz, punkt widzenia zależy od punktu… słyszenia. |
Patrz punkt wyżej... najprawdopodobniej stacja ta nie została objęta przez konkretny koncern planem marketingowym.
Jak widać są stacje i stacje... :)
| Cytat: |
Dodano: 2010-02-08 19:36 Zmieniono: 2010-02-08 20:03
Odpowiedź którą sporządziłem (a która przez chwilę wisiała w temacie) puszczę Ci jednak "prywatnie".
Nie będę już bawił się w produkcję elaboratów na forum, i w tymże temacie - waląc jednocześnie prywatę.
Kontynuacja dyskusji na forum zresztą nie ma już sensu, gdyż offtop goniłby offtop.
Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego ...